Ostatni list do Łucji

(2 opinie klienta)

 29,99

Co należy zrobić w sytuacji, gdy to co kochasz zaczyna się walić? Pełna optymizmu, pogodna i niezwykle wrażliwa kobieta niedługo po śmierci ukochanego ojca zostaje porzucona przez narzeczonego. Niczego nie podejrzewając, podczas kolacji zostaje poinformowana, że narzeczony zdradza ją od kilku miesięcy i spodziewa się dziecka z inną. Jakby tego było mało, mężczyzna okrada ją ze wszystkich mebli. Kobieta ucieka do swojej najlepszej przyjaciółki Łucji, która jest właścicielką Dworu Mazurskiego Laśmiady nad jeziorem Ułówki. Tam stara się wrócić do równowagi psychicznej i postanawia, że nigdy już nie zaufa żadnemu mężczyźnie. “Ostatni list do Łucji” to wzruszająca, pełna refleksji historia 29 letniej nauczycielki o imieniu Inga.

Opis

Informacje o książce:

  • Autor książki: Katarzyna Przybysz
  • Rodzaj okładka: miękka
  • Ilość stron: 96
  • Gatunek: romans, obyczaj, dramat, przygoda
  • Cena okładkowa: 29,99 zł

 

2 opinie dla Ostatni list do Łucji

  1. Luiza

    Książka “Ostatni list do Łucji” Katarzyny Przybysz to powiew świeżości. Napisana ładnym językiem, porusza aktualne problemy, prezentuje prawdziwe wartości, zwraca uwagę na trudny zawód ratownika medycznego. Świadczy o dużej wrażliwości, wnikliwości, obserwacji życia i refleksyjności autorki. Książka skłania do myślenia, porusza od środka. Autorka w sposób bardzo sugestywny opisuje miejsca, w których poruszają się bohaterowie. Czytelnik ma wrażenie, że jest tuz obok. Dwór Laśmiady i jego otoczenie promieniuje domową przytulnością. Listy, pisane do Łucji, bardzo ładnie wieńczą każdy rozdział. Ostatni z nich niezwykle zaskakuje, przypominając o ulotności i kruchości ludzkiego życia. Szczerze polecam lekturę tej pozycji i czekam na następną.

  2. izzi.79

    Zainteresowała mnie książka, która nie grzeszy grubością, gdyż zawiera jedynie 92 strony, jednak podczas lektury przekonałam się, iż nie potrzeba opasłego tomiska by zawrzeć całą esencję wartości i głębi temu dziełu. Już od początkowych kart wciągnięci zostajemy w bolesną historię kobiety, której los nie oszczędzał i okrutnie ją doświadczał. Autorka przepięknie pisze swym lekkim i iście plastycznym piórem, a jej styl zachwyca i wdziera się głęboko w zakamarki duszy.
    Inga to dwudziestodziewięcioletnia nauczycielka, która nagle straciła ojca. Następnie jej narzeczony oznajmia jej, że odchodzi bo niebawem zostanie ojcem. Dodatkowo wyczyszcza z mebli i sprzętów ich wspólnie wynajmowane mieszkanie.
    Załamana, wyjeżdża nad mazurskie jezioro Ułówki do swej przyjaciółki, która wynajmuje gościom Dwór Leśmiady. Tam w ciszy wypoczywa i próbuje dojść do równowagi psychicznej.
    Czy urok Mazur uleczy złamane serce kobiety? Czy będzie mogła wrócić do rodzinnego miasta, pracy i matki? Czy jeszcze zaufa mężczyźnie i otworzy przed nim swe serce?
    Ta historia była tak porywająca i tak cudowna, że nawet nie wiem kiedy ją skończyłam. Poznana treść była niezwykle ciekawa, bardzo realistyczna, wstrząsająca, a zakończenie mnie załamało i długo nie mogłam pozbierać się, zalewając łzami i bijąc z myślami. Ciągle zadawałam sobie pytanie: dlaczego!!!
    Nie wiem czy pani Przybysz lubi dręczyć takie wrażliwe dusze jak ja czy po prostu chciała ostrzec nas przed prawdziwymi kolejami losu, który potrafi brutalnie odebrać człowiekowi praktycznie wszystko, nie zważając nawet na to, iż wcześniejsze rany jeszcze nie zdążyły się zabliźnić. Wiem, życie potrafi dosadnie nam przywalić, jednak z niektórymi rzeczami ciężko jest się mi pogodzić.
    Fabuła jest nie dość, że wspaniale napisana, pełna pobudzających zmysły opisów, to zawiera kilka zaskakujących zwrotów akcji, przez co czytelnik jak w transie przewraca kolejne stronice, by poznać zakończenie. Nie można się tu nudzić nawet przez chwilę. Wszystko tu ze sobą współgra i idealnie dopełnia, a pisarka włożyła w swoje dzieło całe serducho. Umiejętnie wywiera na odbiorcy wrażenie oraz wzbudza wiele emocji.
    Ja już dobę biję się z moimi myślami i jestem pewna, że szybko nie zapomnę książki. Podobały mi się listy pisane przez Ingę do przyjaciółki. Dzięki nim mogłam wejrzeć w głąb bohaterki i zobaczyć jak jest jej ciężko oraz ile kosztowało ją wysiłku, by otworzyć się na nowo do ludzi. Czy dobrze zrobiła, musicie przekonać się sami sięgając po “Ostatni list do Łucji”.
    Moim zdaniem to niezwykle wartościowa, lektura, która was oczaruje i wyryje się w pamięci. Ze swej strony zachęcam i gorąco polecam!!!

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *